Fantastyczne hity – przegląd nagród literackich 2012

Fantastyczne hity – przegląd nagród literackich 2012


WaltonJ_Among_Others_qfantAutor: Łukasz Szatkowski

Nagrody literackie cieszą się sporą popularnością. Wyznaczają trendy, świadczą o poczytności konkretnych dzieł u konkretnej grupy odbiorców, premiują książki najlepsze, nowatorskie bądź po prostu najbardziej lubiane i zachowują je w pamięci dla potomnych. Naturalnie nagroda nagrodzie nie równa – funkcjonują zarówno te przyznawane przez kolegów dla kolegów, jak i naprawdę opiniotwórcze, o przyznaniu których decydują kompetentni eksperci. Gdzieś pośrodku pod względem powszechnie pojmowanego prestiżu, znajdują się wyróżnienia przyznawane w plebiscytach przez samych czytelników.

Właśnie z tego typu nagród słynie fantastyczna strona mocy w odróżnieniu od tej głównonurtowej, która nie jest tak skonsolidowana i aktywna. Jednak obecnie literackie nagrody z zakresu fantastyki prezentuje całe spektrum rodzajów, gremiów przyznających, tradycji i procedur. Jako, że nie każdy musi śledzić na bieżąco wszystkie z nich, postanowiłem pokrótce przybliżyć nominowanych i zwycięzców najważniejszych branżowych wyróżnień. Tym bardziej, że polscy wydawcy ostatnio trzymają rękę na pulsie i bardzo sprawnie wprowadzają anglojęzyczne hity na polski rynek. Zobaczmy zatem jakie powieści – wydane w zeszłym roku – czytelnicy, pisarze, krytycy i inni znawcy uznali za najlepsze.

Największą tegoroczną wygraną jest niewątpliwie Jo Walton i jej „Among Others”. Jednak zdobywczyni nagród Hugo, Nebula i British Fantasy Award, póki co nie została w Polsce wydana i nie zanosi się, żeby w najbliższej przyszłości miało się to zmienić. Słyszałem opinie o jej rzekomej „niesprzedażowości”, ale recenzje, które czytałem, są w zdecydowanej większości bardzo pozytywne. Być może wydawcy po prostu zaspali, a teraz (po zgarnięciu tych wszystkich wyróżnień) cena praw wzrosła zbyt wysoko. Jeśli ktoś czyta po angielsku, to pewnie warto by się było z tą powieścią zapoznać. Mnie ciekawi zwłaszcza, eksponowane przez recenzentów, przewijanie się przez karty „Among Others” książek i nazwisk kilkudziesięciu autorów science fiction. Niewykluczone, że właśnie za nietypowe włączenie historii gatunku do swej powieści, Walton została tak szczodrze obsypana nagrodami. Kółka wzajemnej adoracji w końcu działają i mają się dobrze. Co nie zmienia faktu, że jak tylko książka ta ukaże się po polsku – niezwłocznie po nią sięgnę. I pewnie nie będę jedyny.

Pozostałe nominacje do Hugo na szczęście są już dla nas dostępne bądź prawdopodobnie będą w ciągu najbliższych miesięcy. Z tych pierwszych mowa tu o kolejnym tomie „Pieśni Lodu i Ognia”, czyli „Tańcu ze smokami” George’a R. R. Martina, którego przedstawiać nikomu nie trzeba. Został przyjęty wprawdzie dość ambiwalentnie, całe spektrum opinii od bluzgów do zachwytów, ale mnie przypadł do gustu niemal na równi z poprzednimi częściami. „Taniec…”, którego szczęśliwym wydawcą jest oczywiście Zysk i S-ka, był również nominowany do World Fantasy Award, British Fantasy oraz wygrał kategorię powieść fantasy Locusa (wyprzedzając m.in. „Among Others”). Kolejnym Zyskowym pisarzem, który załapał chyba najwięcej nominacji w tym roku (Hugo, Nebula, British SF, Nagroda Clarke’a) jest China Mieville z powieścią „Ambasadoria”. Udało mu się wygrać jednak tylko kategorię powieść science fiction Locusa oraz zająć trzecie miejsce Nagrody Johna W. Campbella. Zysk i S-ka planuje wydać tę powieść pod koniec pierwszego kwartału 2013 roku. Dla przypomnienia, ostatnią powieść tego autora dostępną w Polsce jest „Kraken” (zdobywca Locusa, tym razem w kategorii fantasy, w roku poprzednim). Listę nominowanych do Hugo uzupełnia „Deadline” Miry Grant oraz CoreyJSA_przebudzenie_lewiatana_qfant„Przebudzenie Lewiatana” Jamesa S. A. Coreya. Pierwsza z nich to druga część cyklu, który niedawno zaczęło wydawać Sine Qua Non („Feed”), więc należy się spodziewać, że wkrótce i „Deadline” pojawi się na naszym rynku, druga już od jakiegoś czasu widnieje w zapowiedziach Fabryki Słów. Przesuwana kilka razy, ale miejmy nadzieję, że w końcu zostanie wydana. Warto wspomnieć, że pan Corey to tak naprawdę spółka dwóch pisarzy – jeden z nich nazywa się Daniel Abraham i był już w Polsce publikowany. Hugo to nagroda przyznawana przez uczestników Worldconu i najbliżej jej do naszego Zajdla.

O Nebulę, poza zwycięskim „Among Others” i nominowaną „Ambasadorią”, walczyły jeszcze cztery inne powieści. „The Kingdom of Gods” N. K. Jemisin to tom zamykający „Trylogię Dziedzictwa”, której pierwszą część („Sto Tysięcy Królestw”) wydał w zeszłym roku Papierowy Księżyc. Nominacje dla tej pani nieustannie mnie zadziwiają – osobiście widzę w jej twórczości jedynie pomost między paranormalami, a porządną fantasy, stopnie pomagające sprowadzić zagubione płoche nastolatki na łono dobrej fantastyki ze szmirowatej otchłani grafomańskich romansideł. Nienajgorsze czytadło, ale nominowanie tych powieści do ważnych nagród uważam za grubą przesadę. Na nominację do Nebuli załapał się także Jack McDevitt (którego u nas wydaje Solaris), a konkretnie „Firebird”, szósty tom cyklu „Alex Benedict”. W Polsce dotychczas pojawiły się trzy, z czego ostatni („Poszukiwacz”) w 2009 r., także nie liczyłbym na rychłą możliwość zapoznania się z częścią szóstą. Pozostałe dwie nominacje to pozycje autorów kompletnie mi nieznanych: „God's War” Kameron Hurley (na swojej stronie reklamuje się inteligentnymi zdjęciami z butelką piwa na głowie) oraz „Mechanique: A Tale of the Circus Tresaulti” Genevieve Valentine. Obie książki są debiutanckimi powieściami autorek. Nebula przyznawana jest przez Stowarzyszenie Amerykańskich Pisarzy Science Fiction i Fantasy, czyli od pisarzy dla pisarzy. Albo panie są po prostu sympatyczne i lubiane w środowisku, albo napisały wybitne debiuty, tego nie wiem.

Przy World Fantasy Award Jo Walton musiała w końcu uznać wyższość innej powieści fantasy – „Osama” Lavie Tidhar. Powieść tę w przyszłym roku wyda Mag. Do tej pory polski czytelnik miał okazję poznać tego autora z Izraela, jedynie za sprawą trzech opowiadań na łamach Nowej Fantastyki. Wśród nominowanych jest również „Taniec ze smokami” Martina, „Dallas ‘63” (nominowane również do British Fantasy) nie mniej znanego Stephena KingaKingS_dallas_qfant (Prószyński i S-ka) oraz „Those Across the River” Christophera Buehlmana, o którym pierwsze słyszę. Nominacje do World Fantasy Award wyłaniane są częściowo przez uczestników World Fantasy Conventions, a częściowo przez zmieniające się co roku jury, które już potem samodzielnie podejmuje ostateczną decyzje co do zwycięzców.

Laureatów British Fantasy jest dwoje – za powieść fantasy oczywiście ponownie „Among Others”, a za horror „The Ritual” Adama Nevilla – kolejny człowiek, którego nie znam, co akurat w tym przypadku nic dziwnego, bowiem horrory nie są moja mocną stroną. Pozostali nominowani to King i Martin, ale także bardzo ciepło przyjęty u nas Joe Abercrombie i  jego „Bohaterowie”, wydawani przez Maga, oraz niejaka Kim Lakin-Smith, którą, jeśli wierzyć Goodreads, prawie nikt nie czyta, ale jej „Cyber Circus” załapał się na nominację nie tylko do British Fantasy, ale i British SF, co jest faktem dość interesującym.

Na resztę nominowanych do British SF składają się Mieville, Tidhar oraz „By Light Alone” Adama Robertsa, którego dwie powieści wydał dwa lata temu Zysk i S-ka („Projekt Stalin” i „Opowieść zombilijna”). Wszystkich pokonał za to Christopher Priest z „The Islanders” (zdobył ponadto także Nagrodę Campbella). Tego pisarza znamy w Polsce z „Prestiżu” wydanego przez Rebis, a później Znak. W planach wydawnictwa Mag na 2013 rok znajduje się z kolei „The Separation”. Być może pójdą za ciosem i doczekamy się też książki-laureata British SF. British Fantasy Awards przyznaje British Fantasy Society, a British Science Fiction Awards – British Science Fiction Association.

Nagrodę Campbella za najlepszą powieść science fiction (poza Priestem) zdobyła ex aequo Joan Slonczewski za „The Highest Frontier”. Jedyna jej publikacja przetłumaczona na polski, którą odkopałem, to opowiadanie w jakiejś starej antologii z Zysku, za to w bardzo zacnym towarzystwie. Trzecie miejsce przypadło „Ambasadorii”. Pozostali ClineE_player_one_qfantfinaliści: „Dancing with Bears” Michaela Swanwicka (ostatnio Mag wydał w Uczcie Wyobraźni jego „Córkę żelaznego smoka. Smoki Babel”), „Home Fires” Gene’a Wolfe’a (autor doskonale u nas znany i lubiany, choć w ostatnich latach trochę odstawiony, co ma w przyszłym roku naprawić również Mag i również w Uczcie Wyobraźni powieścią „Peace”),  „Player One” Ernesta Cline’a (co ciekawe wyszedł w Amberze, które ostatnimi czasy produkuje taśmowo niemal wyłącznie paranormale poprzetykane książeczkami w uniwersum Star Wars), „Robokalipsa” Daniela H. Wilsona (Znak), „Seed” będący debiutem Roba Zieglera, „Soft Apocalypse” Willa McIntosha (jego opowiadanie pojawiło się w „Krokach w nieznane” także nie w kij dmuchał) oraz „This Shared Dream” Kathleen Ann Goonan (jej książki wydawał Solaris, ale coś chyba nie chcą się sprzedawać, bo co rusz wystawiają je na Allegro). Wyróżnienie otrzymał Tidhar. Campbella przyznaje jury, w przeciwieństwie do WFA raczej stałe (zasiada w nim m.in. James Gunn).

Nagroda Clarke’a również ogranicza się do powieści science fiction. W tym roku 2012 funtów nagrody zgarnęła Jane Rogers za powieść „The Testament of Jessie Lamb”. Pisarka z pewnym dorobkiem, aczkolwiek zdaje się niepisząca wcześniej fantastyki. Wśród nominowanych ponownie Mieville, a poza tym „The End Specialist” Drewa Magary’ego znanego u nas z bardzo dobrej powieści „Nieśmiertelność zabije nas wszystkich” wydanej przez Prószyński i S-ka, „Hull Zero Three” Grega Beara (bliżej nieokreślona w czasie zapowiedź widnieje na stronie wydawnictwa Albatros już od miesięcy), „Reguła 34” Charlesa Strossa będąca kontynuacją wydanego przez Maga „Stanu wstrzymania” oraz „The Waters Rising” Sheri S. Tepper, autorki płodnej, lecz w Polsce chyba nieznanej w ogóle. A Sapkowski umieścił kilka jej dzieł w swoim kanonie fantasy. Chyba należałoby naprawić to niedopatrzenie, drodzy wydawcy. Clarke’a przyznaje jury złożone z przedstawicieli British Science Fiction Association, Science Fiction Foundation oraz SCI-FI-LONDON film festival.

MartinRR_taniec_ze_smokami_qfantLocus udostępnia długie listy nominowanych do swoich nagród, jest więc z czego wybierać. Jak już wcześniej wspomniałem, kategorię science fiction wygrała „Ambasadoria” Chiny Mieville’a, a fantasy „Taniec ze smokami” George’a R.R. Martina. Wiele wymienionych do tej pory nazwisk powtarza się również w dalszej części listy: King, Stross, Corey, Swanwick, Grant, Wolfe, McDevitt, Priest, Goonan, Walton, Jemisin, Abercrombie. Są jednak również takie, które nominacji do innych nagród nie dostały, a są znane polskim czytelnikom, m.in. Vernon Vinge, Elizabeth Bear, Robert Charles Wilson, Joe Haldeman, Greg Egan, Ekaterina Sedia, John Barnes, Steven Gould, Frederick Pohl, Ian R. MacLeod („Wake Up and Dream” – zapowiedź Maga), Terry Pratchett („Niuch”, wydawca oczywiście Prószyński i S-ka – z Pratchettem się nie czeka, tylko z miejsca kupuje i daje Piotrowi Cholewie do tłumaczenia), Patrick Rothfuss („Strach mędrca” z Rebisu, druga część świetnego cyklu fantasy „Kroniki królobójcy”), Catherynne M. Valente („Nieśmiertelny” – Mag), Lev Grossman („Król magii”, druga część cyklu „Fillory”, wydawnictwo Sonia Draga), Richard Morgan, Daryl Gregory, Lisa Goldstein, Gail Carriger („Bezwględna”, czwarta część cyklu „Protektorat parasola”, wydawnictwo Prószyński i S-ka), Kim Newman, Daniel Abraham („Smocza droga” – Ars Machina), Tim Pratt, Helen Oyeyemi, Jon Courtenay Grimwood, K.J. Parker oraz Kaaron Warren. Myślałem, że skrócę, jeśli zaprezentuje tylko autorów publikowanych w Polsce, ale po dokładniejszym sprawdzeniu okazało się, że to niemal wszyscy (licząc opowiadania) – w każdej kategorii odpadły jedynie po dwa nazwiska. To chyba dobrze świadczy o podaży naszego rynku. Na koniec warto dodać, że za najlepszy debiut uznany został „Cyrk nocy” Erin Morgenstern wydany przez Świat Książki, który doczekał się nawet osobnego artykułu na swój temat w Nowej Fantastyce. Nagrodę Locus przyznają czytelnicy magazynu Locus. Na tej nagrodzie wzorowany jest nasz Sfinks.

Co z tego wszystkiego wynika? Polscy wydawcy kupują zdecydowanie szybciej i więcej powieści fantasy. Najwidoczniej są one preferowane przez większość czytelników, ale wiąże się to także z chroniczną cyklicznością fantasy – coraz mniej mamy w tym gatunku standalone’ów, a coraz więcej cykli. Jak już się powiedziało A to trzeba powiedzieć i B, czytelnicy czekają w końcu na kolejne części przygód swoich ulubionych bohaterów. Tak czy owak, sporo z najlepszych anglojęzycznych powieści zeszłego roku już się pojawiło, a wiele jeszcze wyjdzie w ciągu najbliższych miesięcy. Pozostając w temacie news sprzed paru dni: zeszłorocznego dominatora czyli „All Clear/Blackout” Connie Willis wyda w przyszłym roku Solaris. A już powoli traciłem nadzieję. Ciekawe ile przyjdzie czekać na „Among Others”.

Z polskiej sceny wraz z Science Fiction Fantasy i Horror zniknęła nam nagroda przyznawana przez to czasopismo – Nautilus. Choć szczerze mówiąc jakoś mi jej niespecjalnie szkoda, jej ostatnie wyniki były kuriozalne, nagroda zmieniła się niemal w wewnętrzny plebiscyt Fabryki Słów, a triumfy zwykle święcił Andrzej Pilipiuk.

Kossakowska_grillbar_galaktyka_qfantZajdla, dla mnie dość niespodziewanie, zgarnęła Maja Lidia Kossakowska za „Grillbar Galaktyka”. Nie ukrywam, że tej książki nie brałem pod uwagę w ogóle, nawet nie zadałem sobie trudu, żeby ją przeczytać, opis jakoś mnie odrzucał. Nie ma jednak co się obrażać na vox populi, taka specyfika wyróżnienia. Moimi faworytami byli Jacek Dukaj („Science Fiction”) i Wit Szostak („Dumanowski”), a kibicowałem Krzysztofowi Piskorskiemu„Krawędź czasu” była poprowadzona naprawdę misternie i pozostawiła mnie pod dużym wrażeniem. Pozostali nominowani to „Dżozef” Jakuba Małeckiego oraz interesująca pod względem formy, ale nieszczególnie treści „Kamienna Ćma” Pawła Matuszka.

Co ciekawe, Sfinks powielił jednego z laureatów swojego amerykańskiego odpowiednika – zwycięzcą w kategorii zagraniczna książka roku został „Taniec ze smokami’ Martina. W polskiej kategorii wygrał z kolei zupełnie zasłużenie „Vatran Auraio” Marka Huberatha, choć przy okazji tej powieści było trochę zamieszania formalnego, gdyż wydawnictwo wypuściło ją zdaje się na początku roku 2011, ale z datą 2010, została zatem sklasyfikowana odmiennie przez Sfinksa, a odmiennie przez Zajdla, do którego była nominowana rok wcześniej.

Za to nasza stosunkowo świeża nagroda profesjonalistów, Nagroda Literacka im. Jerzego Żuławskiego, obyła się bez zaskoczeń. Główna nagrodę zgarnął Dukaj, złote wyróżnienie Szostak, a srebrne Michał Protasiuk i jego „Święto rewolucji”. Poza podium znaleźli się Sebastian Uznański z „Herrenvolk”, Matuszek i Piskorski.

Wiadomo już w takim razie co czytać, jakie luki uzupełnić i na co wyglądać. Nie zajmuję zatem więcej czasu – poświęćcie go na czytanie dobrej fantastyki.

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: