Anatomia zła: Mordercy chodzą parami

Anatomia zła: Mordercy chodzą parami


Autor: Agnieszka Zienkowicz

On – samotnik zakochany w naturze i zaczytany w Dostojewskim, Nietzschem, Tołstoju. Ona – młoda, pisząca wiersze maszynistka, dla której ideałem mężczyzny są Elvis Presley i James Dean. Oboje zakochani w sobie nawzajem, spędzający każdą sobotę na wrzosowiskach i niezwykle młodzi. Ci dwoje to również jedna z najokrutniejszych par w historii – Ian Brady i Myra Hindley, znani jako „Zabójcy z wrzosowisk”.

Ofiary na wrzosowiskach

Myra klęczy na niewielkim kopczyku usypanym na wrzosowisku. Uśmiecha się. Po chwili słychać trzask migawki polaroidu. Pstryk. Pstryk. Pstryk. Zdjęcie za zdjęciem. Myra zamyślona. Z uśmiechem wpatrzona w obiektyw aparatu. Myra w rozpaczy. Na każdym zdjęciu dziewczyna klęczy na świeżo usypanym kopczyku. To grób chłopca, którego przed momentem wraz z Ianem zamordowali – dwunastoletniego Johna Kilbride’a.

Polowanie na ludzi w ich wykonaniu zawsze miało ten sam przebieg. Myra proponowała upatrzonej osobie podwiezienie do domu lub prosiła o pomoc w szukaniu czegoś w samochodzie. Dzieci (mordercza para wybierała najczęściej ofiary pomiędzy dziesiątym a siedemnastym rokiem życia) ufały młodej, szeroko uśmiechniętej nieznajomej, bo cóż mogłoby im grozić z rąk ślicznej nastolatki? Ofiary wywożone były w odludne miejsce. Za ciężarówką, którą prowadziła Hindley, Brady podążał na motorze. Po dotarciu na miejsce zbrodni dzieci były gwałcone, torturowane i ostatecznie duszone. Krzyki, błagania, odgłosy mordu Ian i Myra nagrywali na taśmę magnetofonową. Zwłoki ofiary para grzebała na wrzosowisku.

Swoją zbrodniczą działalność Brady i Hindley prowadzili od lipca 1963 roku. Ich ostatnią ofiarą był siedemnastolatek zabrany z okolicznego baru, Edward Evans. Para zaprowadziła go do domu Myry. W to ostatnie morderstwo oboje postanowili wplątać Davida Smitha – przyjaciela Iana. David miał zostać wspólnikiem Brady’ego w zbrodniczej działalności i morderstwo miało umocnić ich więź. Jednak stało się zupełnie inaczej. David był świadkiem jak Brady uderza swoją ofiarę toporem w głowę. Widział jak morderca przywiązuje nastolatkowi poduszkę do twarzy, by uciszyć odgłosy agonii. W końcu trzyma w rękach topór – narzędzie zbrodni. Po powrocie do domu David Smith opowiedział o wszystkim żonie. Razem postanowili powiadomić policję.

Anatomia_zla_Mordercy_chodza_parami_02_qfant

Policja odnajduje w domu Myry zawinięte w plastikowy worek ciało Edwarda Evansa oraz dwa naładowane rewolwery. Od Smitha śledczy wiedzą też o walizkach przechowywanych przez Brady’ego w przechowalni bagażu na stacji kolejowej w Manchesterze. W nich znajdują pornograficzne zdjęcia ofiar morderczej pary, książki o torturach, plany rabowania banków, a także nagranie, na którym jedna z ofiar Myry i Iana, Lesley Ann Downey, błaga o uwolnienie. To było szokujące. Przez szesnaście minut nagrania dziewczynka krzyczała, błagała, wzywała mamę, pytała, dlaczego jej to robią. Dzięki zgromadzonym dowodom 6 maja 1966 roku Myra Hindley i Ian Brady zostali skazani na karę dożywotniego więzienia. Żadne z nich nie przyznało się do popełnionych zbrodni. Dopiero po latach policja odnalazła kolejne zwłoki ofiar. W sumie stwierdzono, że para dokonała pięciu zbrodni. Z ich ręki zginęli dwunastoletni John Kilbride, dwunastoletni Keith Bennett, dziesiecioletnia Lesley Ann Downey, szesnastoletnia Pauline Reade oraz siedemnastoletni Edward Evans.

Morderstwo jest pasją i najwyższą przyjemnością” (Ian Brady)

Myra i Ian to nie jedyna para, dla której wspólna zbrodnia była niczym stosunek seksualny. Wśród seryjnych morderców znajdziemy m.in. Raymonda Fernadeza i Marthę Beck, którzy zamordowali dwadzieścia kobiet (wcześniej uwiedzionych i obrabowanych przez Raymonda), Paula Bernardo i Karlę Homolkę, zabójców trzech młodych dziewczyn (które były „wynagrodzeniem” dla Paula za to, że Karla nie była dziewicą), a także Freda i Rose West – mających na koncie trzynaście ofiar.

Ostatnia para budziła postrach w Anglii przez szesnaście lat. Przez ten czas wyglądała na zgodne, kochające się, normalne małżeństwo, a tak naprawdę ukrywała prawdziwie diabelskie oblicze. Na swoje ofiary wybierali nastoletnie dziewczyny, które uciekły z domu, mające nierzadko problem z alkoholem i narkotykami. Westowie oferowali uciekinierkom dach nad głową w zamian za opiekę nad liczną gromadką dzieci. Po przekroczeniu progu domu Westów dziewczyny były rozbierane i krępowane. Następnie para „zabawiała się” z nimi, torturując i gwałcąc. Ciała ofiar były ćwiartowane i zakopywane w przydomowym ogródku. Wśród ofiar zbrodniarzy znalazły się także córka Freda z pierwszego małżeństwa i była żona.

Anatomia_zla_Mordercy_chodza_parami_03_qfantWestowie zgotowali horror również swoim dzieciom. Fred często przyprowadzał do domu obcych, którzy uprawiali seks z jego żoną, co podniecało oboje małżonków. Mężczyźni ci mieli również za zadanie gwałcić córki Westów, czemu Fred przyglądał się z nieskrywaną przyjemnością. Dzieci bały się mówić cokolwiek policji, jednak w czasie dochodzenia z ich ust padł dość wyraźny zarzut: „Nic nie powiemy, bo zakopią nas pod patio, tak jak Heather”. Śledczy domyślili się, że może chodzić o pierwszą córkę Westa, która zaginęła cztery lata wcześniej. Przeryto każdy skrawek ogrodu i piwnicy Westów, dzięki czemu odnaleziono trzynaście grobów ofiar zbrodniczej pary. Fred West został skazany na dożywocie w 1987 roku. W 1995 roku popełnił samobójstwo. Jego żona została skazana dopiero w 1995 roku i do dziś przebywa w więzieniu.

Przyjaciele w zbrodni – Zespół z Piekieł

Mordercze duety to jednak nie tylko pary mieszane, damsko-męskie, które w zbrodni znajdują perwersyjne spełnienie. W historii znajdziemy również pary przyjaciół, których połączyło bestialskie hobby – mordowanie. Do tych tandemów należy duet Henry Lee Lucas i Ottis Toole.

Źródła podają, że tzw. Zespół z Piekieł zamordował od dwustu do sześciuset dziewczyn. Jednak zajmujący się sprawą najwybitniejszy ekspert, autor terminu „seryjny morderca”, Robert Ressler twierdzi, że Lucas i Toole zamordowali jedynie dziesięć osób. Wyciąganie pozostałych niewyjaśnionych zbrodni przez inteligentnego i będącego przywódcą tego zbrodniczego duetu Lucasa było grą, przeciąganiem procesu (każda sprawa, morderstwo, do którego rzekomo przyznawał się Lucas, musiało być głęboko zbadane) i robieniem z policji durniów. Mimo to zamknięto dwieście dziesięć wcześniej niewyjaśnionych spraw – wszystkie te zbrodnie przypisano tandemowi Lucas-Toole.

Kim byli Henry Lee Lucas i Ottis Toole? Lucas to „mózg” całego przedsięwzięcia, inteligentny zabójca i nekrofil. Kazał siebie nazywać „Królem Sadyzmu”. Przed wstąpieniem do tego mrocznego duetu Lucas zamordował swoją matkę i zgwałcił jej zwłoki. Skazano go za to na czterdzieści lat więzienia, jednak wyszedł po dziesięciu latach odsiadki. Toole to natomiast nieco mniej znany, mniej „gwiazdorski” członek tego tandemu. Był kanibalem, prawdopodobnie niepełnosprawnym umysłowo i miał skłonności do transwestytyzmu. Nazwał się „Generalissimusem bólu”.

Z reguły porywali autostopowiczów. Ofiary okradali, gwałcili, torturowali, a zwłoki rozczłonkowywali. Potem Lucas mógłAnatomia_zla_Mordercy_chodza_parami_04_qfant dać upust swoim skłonnościom nekrofilskim, a Toole kanibalistycznym. Henry Lee nigdy nie próbował zjeść ciał swoich ofiar, co tłumaczył tym, że „nie smakuje mi sos do grilla przygotowany przez Ottisa”. Natomiast lubił się przechwalać przed policja i opinią publiczną swoimi perwersyjnymi skłonnościami: „Seks jest jedną z moich pasji. Mogę go mieć w dowolny sposób. Jeśli muszę do niego kogoś zmusić, to to robię… gwałcę go; już to robiłem. Zabijałem zwierzęta, żeby uprawiać z nimi seks i robiłem to też, kiedy były żywe”. Mózg morderczego tandemu podczas procesu brylował, snując niesamowite historie na temat popełnianych przez siebie zbrodni. Lucas chwalił się m.in., że dostarczył truciznę Jimowi Jonesowi (patrz: Morderstwa w obliczu końca świata).

Panowie nie byli sądzeni razem – ich drogi się rozeszły, gdy Lucas zabił siostrzenicę Toola, zgwałcił jej zwłoki i poćwiartowane, upchnięte w poszewki na poduszki rozrzucił po polach. Lucasa skazano na karę śmierci, jednak tuż przed wykonaniem wyroku został ułaskawiony ze względu na nieścisłości dotyczące niektórych z zarzucanych mu zbrodni (m.in. chodziło morderstwo autostopowiczki, którą nazwano „Pomarańczowe Skarpetki”). Toolowi karę śmierci zmieniono na sześciokrotne dożywocie po tym, jak został uznany za schizofrenika paranoidalnego.

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: