Wysłany: 2010-07-27, 08:43 Ostatnio obejrzane filmy rozmaite.
Filmy godne polecenia, jak również takie przed, którymi przestrzegacie.Wszystkie filmy oprócz horrorów.
Nie znalazłem takiego wątku więc założyłem.
Ostatnio obejrzałem "Shootfigher" z Bolo Yeungiem, który mi się spodobał, ponieważ było dużo walk, fabuła jak na taki film była interesująca oraz nawet dobrze zagrali aktorzy.Podobały mi się rówież aranżacja walk, które była nawet realistycznie przedstawione.Nie wynudziłem się na tym filmie i dobrze się mi oglądało.Ocena 7/10.
Następnym filmem był "Moje szczęśliwe gwiazdki" z Jackie Chanem i jego przyjaciółmi.Mamy w nim trochę walk, które są realistycznie przedstawione i humoru nieraz może trochę głupawego, ale śmiesznego.Aktorzy dobrze zagrali, film ma szybkie tempo akcji, realizacja oraz wykonanie jest dobre.Film mnie nie wynudził i dobrze mi się oglądał.Ocena 7/10.
przez ostatni tydzień obejrzałam z tuzin filmów, więc może skupię się na dwóch niespodziankach:
Rachel wychodzi za mąż, z Anne Hatheway, o dziwo nie była to komedia romantyczna, a trochę gorzki, trochę ciepły film o narkomance i, jak się okazało, jedyny o narkomanach w ogóle jaki dotąd polubiłam. 8/10
Wyspa tajemnic, widać, że na siłę naćkane pytajników, ale zrobili to w dobrym stylu i podczas seansu nie mogłam usiedzieć tak mną miotały emocje. 8/10
Rachel wychodzi za mąż, z Anne Hatheway, o dziwo nie była to komedia romantyczna, a trochę gorzki, trochę ciepły film o narkomance i, jak się okazało, jedyny o narkomanach w ogóle jaki dotąd polubiłam. 8/10
Zainteresowałaś mnie, to faktycznie może być ciekawy film. Oglądałaś Spun, Trainspotting, Human Traffic, Traffic, Gia, Requiem for a Dream? Też dobre
Ostatnio, bo jakieś dziesięć minut temu skończyłem oglądać (po raz ósmy) 'Donnie Darko'. DVD kupiłem podczas pobytu w Irlandii trzy lata temu i chwała za to niebiosom, bo w Polsce film nie ukazał się ani w kinach ani na DVD, tylko czasem w telewizji puszczają (o kosmicznych porach, o których albo kładę się spać, albo wstaję). Mniejsza o to. Kto jeszce nie widział niech zamawia na ebay'u, zasysa z netu, czy cokolwiek, bo film jest nie tyle co godny polecenia, co obowiązkowy. Pokręcony, mroczny, zabawny, inteligentny, wzruszający, a przede wszystkim nowatorski. Nie ma w nim żadnych efekciarskich szmerów - bajerów w stylu B/Hollywood. Oj, nie. W 'Donnie Darko' chodzi o klimat, historię nastolatka z zaburzeniami psychicznymi, któremu wielki królik opowiada o końcu świata, który oddalony jest o zaledwie kilkanaście dni. Donnie przechodzi kilka poważnych życiowych inicjacji (nie mówię tu o pasowaniu na rycerza Yedi czy dostaniu się do bractwa Alfa), zaczyna wierzyć w słowa pewnej dziewczyny "Donnie Darko? A co to za imię, cholera. Brzmi jak ksywa super bohatera", na co Donnie odparł: "A dlaczego myślisz, że nim nie jestem"? Naprawdę świetny film.
_________________ 'Don't give me that do goody good bullshit!'
Oglądałaś Spun, Trainspotting, Human Traffic, Traffic, Gia, Requiem for a Dream? Też dobre
requiem_nie_jest_dobrym_filmem! Z całym szacunkiem dla Aronfskyego, wielbie go, ale w tym filmie jedyne co było dobre to muzyka (oh, Clint <3) i wątek odchudzającej się mateczki. Tyle, że to nie na nie reżyser postawił, przez co całość wypada mega blado. Równie dobrze zamiast 70% filmu na ekranie mógłby widnieć napis "NAROTYKI SĄ ZŁE!", bo nic więcej z tego nie da się wyciągnąć. Nie lubię filmów i książek o ćpunach bo wszystkie dostarczają te same, zarzygane morały. A ludzie, którzy je wielbią (najczęściej) nie mają pojęcia o narkotykach, jarają się tym tylko dlatego, że przez chwile dzięki nim mogą poczuć się buntownikami.
Pozostałych nie tykałam, bo obawiam się że będą w stym samym klimacie co requiem, dzieci z dworca zoo czy inne pamietniki narkomanki.
"Rachel wychodzi za mąż" natomiast opowiada o konsekwencjach jakie, po wszystkim, ponosi się w relacjach z bliskimi, nie o tym jak to okropnie i czadowo zarazem jest sobie wbić igłę w żyłę.
Z cyklu "Wyjątki wśród gatunków których nie trawię", dla tych którzy nie widzieli, polecam też "Śniadanie na plutonie" (zaraz chyba nawet w tv na alekino! będzie lecieć). Zamiast konwencjonalnego i pretensjonalnego filmu o zapłakanych gejkach, którzy nie mogą się odnaleźć w okrutnym świecie mamy ślicznego jak laleczka Cilliana Murphy (wielbię gościa!), który wkurzony jest tym jak poważnie wszyscy podchodzą do kwestii płci. Pełen humoru, Murphy gra postać NAPRAWDĘ barwną (tęczową wręcz), cudne kostiumy, scenografie i scenariusz, czego chcieć więcej?
I Donnie Darko istotnie, fantastyczny! Lubię ten film pomimo tego, że totalnie nie wiem co się w końcu stało i o co chodzi z tym silnikiem samolotu, ale nie szkodzi. Reszta filmu totalnie warta obejrzenia.
Pozostałych nie tykałam, bo obawiam się że będą w stym samym klimacie co requiem, dzieci z dworca zoo czy inne pamietniki narkomanki.
Buu, nieprawda. Wspomniane przeze mnie filmy są skrajnie różne od Requiem i stanowią inną jakość. Naprawdę polecam - mnie się podobały. Obejrzyj se trailery czy cokolwiek, sama się przekonaj a nie błędnie domniemywaj
maldon napisał/a:
requiem_nie_jest_dobrym_filmem!
To jest wybitny film. Jednakże, o ile większość jego elementów można kwestionować, o tyle sama Jennifer Connelly jest boska, cudna, miodna i to jej najlepsza rola. O. Jak tu nie kochać Jennifer... ehh... Motyw starszej pani jest obrzydliwy, wgniatający w ziemię i o wiele gorszy niż wątek dwójki nastolatków. Mogliby to wyciąć i zostawić samą Jennifer. Tak, tak. Ten jej chłopak to jakaś cipka i kretyn - ileż nerwów on psuje tak wszystkim w filmie, jak i widzowi (czyt. mnie). Argh, kawał buraka.
maldon napisał/a:
Nie lubię filmów i książek o ćpunach bo wszystkie dostarczają te same, zarzygane morały. A ludzie, którzy je wielbią (najczęściej) nie mają pojęcia o narkotykach, jarają się tym tylko dlatego, że przez chwile dzięki nim mogą poczuć się buntownikami.
Niech mnie kule biją, jeśli to nie są słowa buntowniczki, haha Ale rozumiem i nie popieram. Ja nie mam tego problemu - nie muszę patrzeć przez pryzmat innych, aby samodzielnie ocenić film i wynieść z niego to, co chcę (czyt. Jennifer... Jennifer...! )
maldon napisał/a:
Donnie Darko istotnie, fantastyczny!
Ragnarokkr napisał/a:
Naprawdę świetny film.
W pełni się zgadzam, popieram i przyklepuję powyższe opinie. Również jeden z moich ulubionych
L_J, czyli sprecyzujmy, podobała Ci się aktorka, nie film. Prostytuująca się dla narkotyków ślicznotka to największy banał jaki można wymyślić. Poza tym, zarówno ona, jak i jej facet, doskonale wiedzieli co robią i jak przez to mogą skończyć. Gdzie tu jakikolwiek ciekawy element? A matula natomiast, raz że zagrana świetnie, to wpadła w nałóg nieświadomie, z samotności, dla akceptacji otoczenia. To jest dopiero smutne, a nie, wpadanie w nałóg dla wpadnięcia w nałóg.
i fakt, dużo brakuje mi do buntowniczki, jestem nudną geeko-kurką domową, i już się z tym pogodziłam.
SKYPE: marv_gbapl Pomógł: 5 razy Wiek: 23 Dołączył: 04 Maj 2009 Posty: 397
Wysłany: 2010-07-27, 22:44
A oglądał ktoś "I'm Not There"? ("Gdzie indziej jestem"). Film o Bobie Dylanie i jego muzyce, do tego ambitnie zrobiony bo pokazuje kilka osobowości, które razem tworzą jedno - Boba Dylana właśnie. Do tego mistrzowska rola Kate Blanchett (zagrała faceta).
Co do Donniego Darko - film niesamowity. Ostatnio odświeżyłem sobie razem z "Drabiną Jakubową". Mocny duet świetnych filmów
_________________ Ammuccia lu latinu 'gnuranza di parrinu.
(Latin hides the stupidity of the priest)
to ja jeszcze Dogville podrzucę, ostatnio oglądałam po raz drugi, po dłuuuugiej przerwie. zarzekałam się, że nie obejrzę już nigdy, przenigdy! Bo to, co przeżywałam podczas pierwszego oglądania było zbyt intensywne, ale ostatnio bardzo chciałam zobaczyć ponownie. I znów krzywda Grace nagle stała się moją krzywdą, a pragnienie zemsty bardzo rzeczywiste, niemalże namacalne. Nigdy nie myślałam, że przy jakimkolwiek filmie będę piszczeć "zabij sk*wiela!". A to wszystko przez boską Nicole Kidman i teatralnie ascetyczną scenografię.
Będąc przy Kidman, obejrząłam też ostatnio "Oczy szeroko zamknięte" i strasznie się zawiodłam. Chyba nigdy nie przekonam się do Kubricka, mimo dobrych chęci po "Mechanicznej pomarańczy".
P.S. Anyway, konta na filmwebie macie? ;D Chętnie bym się zmierzyła na gustomierze
http://www.youtube.com/wa...=1&feature=fvwp Bardzo gorąco polecam. Przed chwilą skończyłem oglądać i jestem pod wrażeniem, choć dwie rzeczy mnie nieco odrzuciły w tej krótkometrażówce.
_________________ 'Don't give me that do goody good bullshit!'
Ja się skusiłem na "Mechaniczną Pomarańczę", wolę starsze filmy od dzisiejszych superprodukcji. Po obejrzeniu doszedłem do wniosku, że kiedyś chuligani to przynajmniej styl mieli, nie to co dzisiaj.
Styl? Czy noszenie czegoś podbnego do kowbojskich piżam (kalesony zszyte razem z koszulą), roboczych butów, kapeluszy, tandetnych masek i ochraniaczy na wór jest oznaką stylu? Hm, pewnie tak, ale niezbyt to mroczne, ani budzące grozę. Wyobraź sobie, że podchodzi do ciebie kilku kolesi ubranych w ten sposób i zaczynają ci grozić mówiąc z przesadnie pompatycznym brytyjskim akcentem. Nie wiem jak ty, ale ja bym umarł ze śmiechu.
_________________ 'Don't give me that do goody good bullshit!'
Incepcja miażdży, Nolan naprawdę zrobił kawał dobrej roboty. Dwie i pół godziny minęły nawet nie wiem kiedy. Do arcydzieła kinematografii trochę brakuje, bo można zarzucić parę drobiazgów, ale ogółem plusy zdecydowanie przesłaniają minusy. Świetna końcówka, klimatyczna muzyka, kilka scen w kinie wprost wgniata w fotel.
No i jest to film z gatunku tych, które trzeba obejrzeć przynajmniej dwa razy, żeby w pełni nacieszyć się wszystkimi szczegółami i przeanalizować je na spokojnie.
_________________ Jesteście, więc zauważcie to nareszcie
Odbierzcie dzisiejszy dzień jak podarunek
Cieszcie się i obierzcie na jutro kierunek
Odważcie się, zróbcie ten krok
Podnieście wzrok
Na razie, strzałka, mówił Fokusmok
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum